Na rozmowach kwalifikacyjnych raz na kwartał zadaje mi się to samo pytanie: „A tak w ogóle, co robi Business Analyst?” Nie pytają juniorzy. Pytają HR-owcy. Pytają znajomi z innych branż. Pyta moja mama. Za każdym razem łapię się na tym, że przez pierwsze pięć sekund szukam słów. Bo „formalizuje wymagania i koordynuje interesariuszy” to nie jest odpowiedź. To szum.
Prawdziwa odpowiedź jest krótsza i bardziej dosadna. Business Analyst, czyli po prostu BA, to osoba, która stoi między tym, czego chce biznes, a tym, co development może zrobić. Tłumaczy z jednego języka na drugi – tak, aby nikt nie stracił tygodnia na przeróbki. Nie jest architektem. Nie jest project managerem. Nie jest sekretarką na spotkaniach – chociaż z zewnątrz czasami tak to wygląda. Różnica jest widoczna nie w CV, a w jednym pytaniu: co robisz, gdy biznes i development opisują to samo zadanie na dwa różne sposoby? Jeśli masz konkretną odpowiedź – rozumiesz zawód lepiej niż połowa podręczników.
Co BA naprawdę robi każdego dnia
Zapomnij o sformułowaniach z ogłoszeń o pracę. Oto z czego naprawdę składa się dzień pracy.
Siedzisz na spotkaniu. Klient opisuje problem słowami, które nic nie znaczą dla developmentu — „zróbcie, żeby było wygodniej”. Twoja praca polega na przekształceniu tego w trzy konkretne pytania. I nie kończyć rozmowy, dopóki nie uzyskasz odpowiedzi.
Czytasz dane. Nie jak analityk BI – lecz po to, aby sprawdzić, czy to, co mówi klient, pokrywa się z tym, co faktycznie dzieje się w systemie. Często się nie pokrywa.
Piszesz user story. Przeczyta je deweloper za dwa tygodnie, bez kontekstu rozmowy. Musi być zrozumiałe bez Twojej obecności.
Mówisz „nie” nowej funkcji. Nawet jeśli właśnie wydawała się genialna na spotkaniu. Ponieważ nie rozwiązuje ona pierwotnego problemu – rozwiązuje problem tego, kto mówił najgłośniej.
BA to nie ten, kto zna odpowiedź. To ten, kto pierwszy zauważa, że pytanie zostało zadane źle.
Europa i Ameryka Północna uczą zawodu inaczej
IIBA – główny standard certyfikacji w zawodzie, powstał w Toronto w 2003 roku. To nie jest historia europejska. Północnoamerykańska. Najwyższa certyfikacja IIBA, CBAP, wymaga minimum 7500 godzin rzeczywistego doświadczenia w analizie biznesowej w ciągu ostatnich 10 lat – czyli potwierdza to, co już robiłeś przez kilka lat. Drzwi dla nowicjusza są zamknięte. Wchodzisz przez ECBA – tam doświadczenie w ogóle nie jest potrzebne, ale potrzebne jest 21 godzin formalnego szkolenia w ciągu ostatnich 4 lat.
Europa ma swój system – i to niejeden. W Wielkiej Brytanii BCS (The Chartered Institute for IT) wydaje International Diploma in Business Analysis: cztery egzaminy modułowe – dwa podstawowe, jeden z wiedzy, jeden praktyczny – plus egzamin ustny na koniec. Minimalny staż pracy do rozpoczęcia nie jest w ogóle wymagany. W Niemczech historia jest inna: IREB (International Requirements Engineering Board), założona w 2006 roku, certyfikuje nie całą analizę biznesową, lecz konkretnie Inżynierię Wymagań – poprzez CPRE. Poziom Foundation również nie ma wymagań dotyczących doświadczenia.
Trzy organizacje – trzy różne ścieżki wejścia. IIBA weryfikuje zgromadzone doświadczenie. BCS i IREB budują wiedzę od zera poprzez egzamin, bez stażu. Formalnie jest więcej niż jedna droga.
Ale poza certyfikatami, różnica jest praktyczna. Z mojego doświadczenia wynika, że na europejskim rynku pracodawcę znacznie bardziej interesuje portfolio rzeczywistych projektów niż wpis o certyfikacie w CV. Certyfikat nie jest przepustką. To potwierdzenie tego, co i tak już umiesz.
Jak naprawdę zostaje się Business Analystem
Podręcznik rysuje jedną ścieżkę: dyplom, kurs, certyfikat, oferta pracy dla juniora. W praktyce dróg jest więcej.
Przychodzą z biznesu – tak jak ja, z domeny bankowej, bez ani jednego formalnego BA-wykształcenia na początku. Przychodzą z QA i wsparcia technicznego – osoby, które rozmawiały już zarówno z developmentem, jak i z niezadowolonym użytkownikiem. Przychodzą z zarządzania projektami: PM męczy się z utrzymywaniem w głowie szczegółów wymagań i świadomie zawęża fokus. Przychodzą poprzez kursy i samokształcenie – najsłabsza ścieżka. Kurs daje technikę. Ale nie daje doświadczenia z prawdziwego spotkania.
Wspólne dla wszystkich tych ścieżek nie jest dyplom. Ten sam moment: ktoś raz poprosił o uporządkowanie zamieszania między działami. I to porządkowanie spodobało się bardziej niż wykonywanie samej pracy, która to zamieszanie wywołała.
Jak sprawdzić – czy to dla Ciebie, czy nie
Nie test na 20 pytań z punktami. Trzy szczere wyznaczniki.
Bardziej interesuje Cię pytanie niż gotowa odpowiedź. Sformułowanie zadania ekscytuje Cię bardziej niż jego realizacja. W tym zawodzie formułowanie jest głównym zadaniem.
Czujesz się komfortowo w niepewności. Wymaganie rzadko przychodzi gotowe – pojawia się w postaci trzech sprzecznych ze sobą życzeń. Twoja praca zaczyna się od tego, że nie panikujesz.
Ważniejsze jest dla Ciebie, aby rozwiązanie było zrozumiałe dla wszystkich uczestników, niż aby było Twoje. Autorstwo pomysłu nie jest najważniejsze. Najlepszy rezultat BA to taki, w którym zespół jest przekonany, że rozwiązanie wymyślili wszyscy razem.
Chcesz sprawdzić to w praktyce?
470 prawdziwych pytań z rzeczywistych rozmów kwalifikacyjnych na stanowisko Middle BA — bezpłatnie w bocie Telegram
Dalej na blogu omówię każdą ścieżkę wejścia osobno – co konkretnie uczyć, jeśli idziesz z QA, i na co nie tracić czasu, jeśli idziesz z biznesu. Warto zacząć od jednego szczerego pytania do siebie: czy bardziej interesuje Cię pytanie niż odpowiedź. Jeśli tak – czytaj dalej.
Najczęstsze pytania
Czy certyfikat CBAP jest potrzebny do pracy jako BA?
Nie. CBAP potwierdza doświadczenie, którego junior fizycznie jeszcze nie ma – minimum 7500 godzin pracy. Certyfikat nie jest potrzebny do wejścia w zawód; w przejściu z poziomu Middle na Senior może wzmocnić CV.
Czym różni się ECBA od CBAP?
ECBA to poziom początkowy: nie wymaga doświadczenia zawodowego, potrzebne są 21 godziny formalnego szkolenia. CBAP to poziom dla osób praktykujących od kilku lat, wymagający 7500 godzin potwierdzonego doświadczenia.
Czy IIBA to organizacja europejska czy amerykańska?
Północnoamerykańska: założona w Toronto (Kanada) w 2003 roku. W Europie istnieją dwie odrębne ścieżki: BCS (Wielka Brytania) z czterema egzaminami bez wymogu stażu oraz IREB/CPRE (Niemcy) – dla Inżynierii Wymagań, również bez stażu.
Czy ścieżka do BA musi zaczynać się od kursów?
Nie, istnieje kilka ścieżek: z biznesu (bez formalnego BA-wykształcenia), z QA/wsparcia technicznego, z zarządzania projektami, oraz poprzez kursy/samokształcenie – to tylko jedna z czterech realnych dróg, nie jedyna.
Źródła
- https://www.iiba.org/business-analysis-certifications/cbap/
- https://www.iiba.org/business-analysis-certifications/ecba/
- https://www.iiba.org/about-iiba/
- https://www.bcs.org/qualifications-and-certifications/certifications-for-professionals/business-analysis/
- https://www.bcs.org/qualifications-and-certifications/certifications-for-professionals/business-analysis/bcs-international-diploma-in-business-analysis/
- https://www.ireb.org/en/cpre/
- https://en.wikipedia.org/wiki/International_Requirements_Engineering_Board

